Jak to jest z tym jedzeniem?

Jak to z tym jedzeniem?

Ludzie słuchają się wg rożnych kombinacji, najczęściej preferując matematykę lub logikę, a tak naprawdę jedno i drugie. Najpowszechniejszą kombinacją jest „trójkątna“, a tak naprawdę „piramidalna“.

Z bliżej nieznanych przyczyn starożytne cywilizacje budowały piramidy. Jeszcze bardziej są nieznane przyczyny tego, że piramidy pojawiły się na różnych kontynentach i do dziś tak naprawdę nie wiemy, co z tym fantem zrobić.

I oni w to właśnie uwierzyli i to dodawało im otuchy na drodze życia. Bóstwo wparte na kwadracie cztery trójkąty.

Później Pitagoras, Euklides, czyli szalona moda Greków na bycie biegłym w geometrii. W piramidach i trójkątach, wiadomo, też. Próbowali zmieścić opis wszechrzeczy w matematycznych konstruktach, ktore odbijają się czkawką jeszcze po dziś dzień w postaci liczby pi i wszelakich schiz psychicznych z tym związanych.

I w to właśnie uwierzyli i to dodawało im otuchy na drodze życia. Cały wszechświat w matematycznych ramach opartych na kawadracie i czterech trójkątach.

Później przyszła rewolucja. W sumie nic tego nie zapowiadało, a o efekcie motyla nikt wtedy nie miał pojęcia, chyba że dało się to udowodnić w matematyczny sposób, a nie było to zbyt proste. Piewcy matematyki popełnili błąd kategoryczny i ukrzyżowali jednego Hebrajczyka. Wszystko się zemściło przez te dwie prostopadłe. Mało że prostopadłe to jeszcze można było posądzić Rzymian i Żydów o niecne wykorzystanie znaku dodawania lub mnożenia! Dwa przewinienia arytmetyczne z czterech podstawowych! I do tego jeszcze geometria! To po prostu musiało się zemścić!

Pojawiający się nowi wyznawcy krzyża szybko dziwnym trafem zaczęli gmerać w matematyce. Starożytni zamknęli swoje bóstwo w przeogromnej budowli, która nie zaistniałaby bez matematyki. Grecy i Rzymianie skupili się na konstruktach myślowych: po prostu budowali piramidy w swoich głowach i wydawało się, że wszystko już będzie płynąć spokojnym torem. Ale nie! Pojawili się następni, którzy uznali, że było już bóstwo w piramidzie, było bóstwo w głowach. Teraz przyszedł czas na fikołek ontologiczny! Skoro pewien Hebrajczyk prawił, że jest synem bożym, że inni prawili o innych osobach boskich, że przekłuto Hebrajczyka w trzech miejscach, no to jasne przecież, że liczba „trzy“ jest czymś wyjątkowym. I tym samym mozolnie zaczęto przekuwać liczby na znaczenia, na alegorie i sybole. Skoro „3“ to liczba boska to „6“ z pewnością musi być liczbą szatanistyczną. No a „666“ to już nie żarty! Dylemat: skoro 6+6+6 daje 18, to w sumie daje „9“. A co oznacza to „9“?! I tak dalej, i tak dalej… Aż do momentu, w którym uzmysłowiono sobie dwa straszne spostrzeżenia: wybiegając do przodu, wszyscy wierzący w „+“ i w „x“ cofnęli się do żydowskiej kabały i dylematu „pi“ oraz „kwadratury koła“. To był straszliwy cios! Cios, który spowodował totalny odlot w stronę dewocji i dewiacji wszelakich. Z drugiej zaś strony stali nieugięci wyznawcy „trójkątów“ vel „piramid“. Ociekający złem szatańskim „wolni mularze“ z cyrklami i kielniami. Gdy w kościołach odprawiano dewocje i dewiacje, same budynki stały się misternymi budowlami dziwwnych ludzi, którzy potrafili dodawać i, co najsraszniejsze, mnożyć! Nawet nie wspominamy o tym, że dzielenie i odejmowanie też mieli we krwi! I cały Pitagoras, i Euklides! Tamci się modlili i samookaleczali, a ci drudzy budowali i budowali, jak deweloperzy! Chuć i poróbstwo!

Dlatego do dziś przetrwały określenia „1. przen. poważ. zrobię ci z dupy jesień średniowiecza“ albo “2. przen. iron. zacofanie, zapóźnienie, niedorozwój, wstecznictwo, ciemniactwo, ciemnota, ignorancja, ciemnogród, obskurantyzm, nienowoczesność, opóźnienie w rozwoju“, jak to było w pewnym słowniku synonimów.

Ale wróćmy do głównego wątku.

Wolni mularze, a wcześniej Hebrajczyk i jego uczniowie (tu warto wspomnieć, że to tak naprawdę była pierwsza schizma w Kościele, ta między Wolnymi Mularzami a Wyznawcami Hebrajczyka i jego ojca). Wcześniej Grecy i Rzymianie (choć ci drudzy to bardziej jako takie „Hollywood“ dla poważnych Greków), a na samym początku te nieszczęsne piramidy! Do dziś nie wiadomo dlaczego! Jedno wiadomo z całą pewnością – wszystkich łączyła matematyka!

Od starożytności do końca średniowiecza dużo działo się też w tzw. zamierzchłych wątkach pobocznych „prawdziwej historii matematyki“, które jednak z czasem przybrały na sile, czy wręcz opanowały wszystkie wektory życia ludzi.

Arabowie. A jeszcze bardziej oddalając się od wątku głównego, to w hindusi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *