Epilog

…te same piekielne zajęcia, to samo pozbywanie się starców, to samo poczucie trudności, które czyni z bezrobotnego wyrzutka bez usprawiedliwienia, bez prawa głosu, bez szans, nadal istnieją. Pracowałem za 17$ tygodniowo w Luizjanie i zostałem zwolniony, gdy poprosiłem o dwa dolary podwyżki. To było w 1941. Pracowałem w rzeźni, myłem gary; pracowałem w fabryce świetlówek; wieszałem plakaty w nowojorskim metrze, szorowałem wagony towarowe i myłem pociągi pasażerskie w zajezdni; byłem magazynierem, pracownikiem spedycji, listonoszem, menelem, pracownikiem stacji benzynowej, dodawałem wiórki kokosowe w fabryce ciastek, byłem kierowcą ciężarówki, brygadzistą w magazynie hurtowni książek, przewoziłem butelki z krwią i zaciskałem gumowe tubki dla Czerwonego Krzyża…

* * *

…nawet wtedy, gdy moi szefowie mnie zwalniają, nigdy nie słyszę ich głosów, a jestem najczęściej odchodzącym i zwalnianym z roboty sukinsynem (…) ale ja nigdy nie słyszę ich głosów; robią to łagodnie, delikatnie i kulturalnie, a ja po prostu wychodzę stamtąd i nawet nie myślę o strzelaniu do kogokolwiek z dachu.1

* * *


1  Cytaty pochodzą z książki Charlesa Bukowskiego pt. O pisaniu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *