Domowa manufaktura

Mistrzostwa świata. Polska gola! Obrywa się wszystkim. Ale jak to wygląda w tych najważniejszych miejscach: w domu Kowalskich i w domu Lewandowskich?

Kowalski chce zjeść do browara. Żona Kowalskiego u znajomej z mięsnego wyszukuje smakołyki dla wybrednego podniebienia swego męża. Karkóweczka bez kości, na przekąskę gęsina a’la vive la France, różności wszelakie, cuda wręcz ociekające ślinką i tłuszczykiem, mniam!

Smacznie, z przytupem, z francuska nawet! Mąż czteropaka dzierży i milutka duszy i ciału mięsina spływa do żoładka, mniam!

I gdzieś tam Kowalska poszła na kawkę, usłyszała o Ann, o tej Ann od Lewandowskiego. Diety stosuje, Lewy z każdym zjedzonym brokułem gola strzela, i wszystko fit jest, ćwiczenia są, no wszystko gra na najwyższym poziomie! Uch, pomyślała sobie Kowalska, trzeba będzie sprawdzić, co ta Ann tam pichci?

Cuda u Kowalskich! Rewolucje! Żona w leginsach stepuje jak Ann przykazała, brokuł dzień w dzień na obiad, a Kowalski patrzy i nie wierzy! Piwa, piwa trza!

Idą na spacer!!! Niedziela niehandlowa, idą! Kowalska w skowronkach, pierszy raz od piętnastu lat spacer, Ann miała rację!!! Kowalski kluczy otumaniony brakiem treściwego od jednego zamkniętego sklepu do drugiego! Stacja, jest stacja, otwarte wrota dobrobytu! Wchodzą, nieśmiało, jak bywa wśród nieobytych w świecie zmotoryzowanych. Czteropaczki w zacnej cenie! Kowalski chwyta dwa i patrzy na hotdogi, ślinka cieknie, hotdogi francuskie, a sosów ile, tłuszczyk, mniam! Kowalska zaś spogląda tuż obok, a tam, o Zbawienie, jest Ann, w samą porę! Stoi regalik z kartonu, napis „Food by Ania” i Ona! A na regale chipsy z ziemniaka, ćwierci ziemniaka, dosłownie 18 gramów ćwierci ziemniaka za 5 złotych! 18 gramów za 5 złotych! A obok kusi batat! 15 gramów za 5 złotych! Jesteśmy uratowani! Kowalska wzrusza się niebywale, Kowalski nie wierzy w to co widzi!

Laysy zaś 5 złotych za 150 gramów.

Fit by Ann! I po żołądku, i po kieszeni!

U Lewandowskich zaś produkcja na całego. Lewy siedzi i tnie w plasterki najwyższej jakości ziemniaki prosto z Ameryki, z pierwszej ręki, nie jakieś tam wyhodowane pod Ciechanowem! Piekarnik u Lewandowskich włączony 24h, wszystko pod kontrolą Lewandowskiej, która w przerwach w gotowaniu brokuła dla Roberta dogląda równo odmierzonych porcji po 37 gramów porcji, które w piekarniku zmniejszą swoją wagę do 18 gramów. A przepis na te specjały od prabaci ze strony mamy! A w tym wszystkim pomagają im afrykańscy znajomi, którzy wzięli na swoje barki sprowadzanie bezpośrednio z Afryki batatów podczas swoich podróży między kontynentami. Tu, przy batatach trzeba niewiarygodnej precyzji w krojeniu i wypiekaniu, gdyż w końcowym stadiym musi być 15 gramów per paczka. Tu nie ma żartów, zaangażowani są wszyscy, dosłownie wszyscy! I wszystkim trzeba słono zapłacić za poświęcenie, za przepis prabaci, za osobistych afrykańskich dostawców!

Bo wiadomo, że Laysy to sama chemia i maszyny. Tu zaś Lewy kroił, a Ann doglądała!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *